Zaszłości i przeniesienia.

To, że przyszło nam żyć w ciekawych czasach widać gołym okiem. Myślę, że nikogo szczególnie nie trzeba do tego przekonywać. Buchającą pod dużym ciśnieniem energię widać, jak na dłoni. Począwszy od przyrody w tym pogody, poprzez relacje międzyludzkie, a skończywszy na nas samych. Pewnie niewiele jest osób, u których przez ostatnie trzy lata coś się nie zadziało, co wywołało wiele emocji, a co za tym idzie buzującej energii. Dla ścisłości należy dodać energii zmian.

Tak, to jest energia zmian. Jako ludzkość mamy możliwość w skali zbiorowej i pojedynczo, jak najbardziej również, zmierzyć się na nowo z tym, co było, ale dawno temu. Mamy możliwość przeżyć to, co przeżywali nasi przodkowie, tylko z pozycji innej Świadomości, szerszej wydawałoby się. Czy nam wychodzi? Każdy musi sobie na to pytanie odpowiedzieć sam. Od „autorytetów” niewiele się dowie.

A z czym się mierzymy? Mamy w bardzo krótkim czasie, można powiedzieć w pigułce i zarazę i rozstrzygnięcia militarne, na szczęście w skali mikro i narastający zamordyzm chcący zamknąć jednostkę w klatce (mieszkania) i kontrolowania jej na wszystkich możliwych polach … Tak… Żyjemy niewątpliwie w bardzo ciekawych czasach…

Po przydługim wstępie czas przejść do meritum dzisiejszego wpisu. My Polacy oprócz wyżej wspomnianych wyzwań mamy jeszcze swoje demony do rozbrojenia.

I na jednego z tych demonów przeszłości chciałbym zwrócić uwagę.

Ze względu na kolejną odsłonę „zimnej wojny” między Rosją a Stanami Zjednoczonymi w przyspieszonym trybie i na bardzo dużą skalę gościmy u siebie obywateli Ukrainy. Ludzi, którzy doświadczyli przemocy włącznie z zagrożeniem życia i przede wszystkim zostali przez działania zbrojne wypędzeni z domów. Ze względu na naszą przeszłość powinniśmy wiedzieć, co czują.

Wspominałem już o tym wcześniej chyba w jednym z liveów, iż obawiam się, że ta sytuacja nie pomoże w i tak trudnych relacjach między Polakami a Ukraińcami. Choć prawdą jest też, że daje szanse na przyjrzenie się wspólnym demonom przeszłości i rozbrojenie ich miłością i akceptacją.

To, że realne życie i to, co próbuje nam się wciskać za pomocą mediów (wszystkich bez wyjątku), ma się nijak do siebie, to mam nadzieję, że większość z nas już widzi. Podobnie, jak w przypadku wymyślonej pandemii, tak i teraz media prześcigają się w rekordach głupoty i perfidnej manipulacji.

Wracając do demonów… W początkach eskalacji konfliktu na Ukrainie, który trwa z różnym natężeniem od zdaje się 2014 roku, zareagowaliśmy w poczuciu solidarności i empatii, choć nawet te bardzo zdrowe i naturalne emocje media (znów wszystkie), zaczęły wypaczać i przez to zmieniać z tego, co czyste i piękne w parodię, a w efekcie końcowym w idiotyzm budzący złość i agresję.

Rekordem głupoty i bezmyślności są działania polskich władz stawiających uchodźców ukraińskich przed obywatelami RP w wielu dziedzinach życia. To w efekcie powoduje żal, poczucie niesprawiedliwości i krzywdy w Polakach (że też my zawsze musimy być świętsi od papieża – to też nasz demon).

A tu już niestety krok do agresji werbalnej i nie daj Boże fizycznej w Bogu Ducha winnych uchodźców. W ciągu długiego weekendu podróżując po Polsce i rozmawiając z ludźmi zauważyłem zniecierpliwienie i budzącą się niechęć. Tu i ówdzie słyszałem, a to Wołyń, a to Lwów był przecież nasz itd. itp.

Apeluję więc i namawiam, Szanowni Państwo, kierujcie swój gniew i frustrację we właściwym kierunku. Będąc w postawie obywatelskiej piszcie, dzwońcie odwiedzajcie osobiście biura poselskie, a nawet kancelarię sejmu, senatu czy prezydenta RP.

To nieprawda, że obywatel uczestniczy w życiu publicznym tylko przy urnie. Jeśli powyższe nie zadziała, są jeszcze możliwości nacisku poprzez szeroko pojęte media. Władza manipuluje nami poprzez media, użyjmy tej broni w przeciwnym kierunku.

Ale na litość boską nie kierujmy swej niechęci w stosunku do uchodźców, to w niczym ani nam, ani im nie pomoże.

Sam gniew i frustracja nie są niczym złym, ale co robimy z tymi uczuciami, to już zupełnie inna sprawa.

Jeśli chodzi o tzw „złe emocje”. Chętnie pomogę i w ich rozpoznaniu i nauce radzenia sobie z nimi. Zapraszam do kontaktu.

Grafika: JosepMonter z Pixabay

© 2022 Wszelkie pawa zastrzeżone Powrót do życia. Projekt i wykonanie: Hedea.pl
Do góry