Obyś żył w ciekawych czasach
Kwiecień 1, 2020
Lęk o najbliższych
Kwiecień 7, 2020

Zbiorowa hipnoza

Tak się przyglądam danym statystycznym dotyczącym zachorowań i zgonów na „grypopodobne wynalazki”, co to sobie zebrałem i co tu dużo gadać, jestem w ciężkim szoku… Znowu szczęka mi opadła, aż zadzwoniło… W ludzkim odruchu chciałoby się powiedzieć, a nie mówiłem? Ale przecież nie chodzi tu o „manie” racji… Zachęcam, żeby chętni (nawet z nudów kwarantanny) zrobili sobie takie dochodzenie. Można nawet zadzwonić, jeśli nie chce się samemu przekopywać stron i porównać rok bieżący do lat poprzednich… Nie należy się też przejmować częściowo błędnie sklasyfikowanym opisom zgonów. Bo zdarza się, że człowiek umierający na zawał serca lub niewydolność nerek, ma w tym roku klasyfikację ukoronowanego…

Będąc w tym szoku zadzwoniłem do przyjaciółki, która z oddaniem od lat, bywa pomocną wchodząc w rolę mojego lustra.

Dzwonię i dukając pytam, dlaczego? Dlaczego pojedyncze jednostki mając dziś dostęp niemal do wszystkiego nie weryfikują, nie zadają pytań, nie podważają…?

I wiecie co? Dokładnie dlatego, dlaczego ja w tym momencie nie rozumiałem, dlaczego oni nie rozumieją! Proste nie?

I jak nic okazuje się, iż bywają takie dni, że szewc bez butów chodzi… Tym bardziej, że parę dni wcześniej robiłem sobie podśmiechujki w komentarzu z lekarzy, pielęgniarek, albo prawników podpisujących umowy uprzednio ich nie czytawszy…

Ciekawe nie? A przecież powinienem to widzieć, bo przecież pracując z ludźmi bywa, że jest mi dane towarzyszyć im w tym, jak zaczynają widzieć Świat, takim jaki jest tu i teraz…

Więc dlaczego tyle osób nie widzi oczywistych oczywistości?

Bo nie może zobaczyć! Nie w tym stanie, w którym są obecnie… Proces musi się dokonać. Na próżno gadać, przekonywać, strofować, pouczać…

Być może ciągle jeszcze ze mnie wyłazi niezgoda na los, który niektórym jest dany? Może ciągle mam w sobie mocne archetypy ratownika, zbawiciela i błędnego rycerza? A wiadomo, jak jest niezgoda na czyjś los, to przede wszystkim nie ma zgody na swój… Trzeba będzie się temu przyjrzeć…

Trzeba też pozwolić na to, że ktoś biegnie w stadzie innych lemingów wprost na skraj przepaści…

A, i na koniec jeszcze jedno… Coraz więcej osób, coraz lepiej widzi rzeczywistość, tylko z wnioskami nie mogę się zgodzić…

Wcześniej już o tym pisałem i powtórzę, nie ma ich i nas. Jesteśmy tylko my!

Więc jeżeli ktoś szuka winnych obecnej sytuacji gdzieś tam, na zewnątrz, obarczając WHO, masonów, Żydów, PiS czy PO, międzynarodową finansjerę czy jakiś iluminatów, to nie tędy droga…

Po prostu czas na zmiany… Sporo przed nami do zrobienia…

 

Grafika: Gerd Altmann z Pixabay