Zatrzymać się w pół kroku
Marzec 17, 2020
Obyś żył w ciekawych czasach
Kwiecień 1, 2020

Gra z lustrzanym odbiciem

Dziś parę słów refleksji na temat pracy własnej oraz spostrzeżeń dotyczących odbicia na zbiorówce. 😊

Po wczorajszej rozmowie z przyjaciółką (Iza pozdrawiam Cię serdecznie), która towarzyszy mi na mojej drodze rozwoju od wielu, wielu lat przyszło mi na myśl stwierdzenie: „zapomniał wół, jak cielęciem był”… 😉 😊

Do miejsca na swojej ścieżce, w którym dziś jestem, maszeruję 11 lat. Ścieżka, jak to ścieżka bywa różna, czasem prosta i łatwa, czasem wyboista, czasem ostro pnie się w górę, a czasem prowadzi na łeb, na szyję w dół…

Do pracy nad sobą i w efekcie do szeroko pojętej duchowości zaprowadziły mnie problemy zdrowotne, stąd pewnie łatwiej mi jest, niż osobom, które do duchowości trafiły z pominięciem spraw związanych ze zdrowiem i funkcjonowaniem naszego Avatara… Nie wspominając o tych, których nie interesuje rozwój osobisty…

Bliskie mi jest spojrzenie holistyczne postrzegające wszystko to, co dzieje się w ciele człowieka, ale i w szeroko pojętej Naturze, jako skutek tańca, tantry między Świadomością/Duchem, a Naturą/Materią… Czyli jednym słowem to, co dzieje się w ciele i nazywa się chorobą jest skutkiem nieumiejętnego tańca lub wiedzy, jak należy tańczyć…

Wracając do tego wołu… 😉 Sam z mozołem pracuję nad sobą od lat, a oczekiwałem jeszcze do wczoraj, że pod wpływem jednego zdania, czy komentarza lub małej uwagi, mój rozmówca internetowy zrozumie (niczym rażony piorunem), wszystko to, nad czym z mozołem pracuję od lat… Komedia normalnie…

Sorry Was bardzo za to… 😊

Wypada mi jeszcze dopowiedzieć, że praca wiąże się nie tylko z przeczytaniem setek książek, rozmów, dyskusji, ale również warsztatów, szkoleń i co najważniejsze pracy własnej z terapeutami, uzdrowicielami, coachami różnych modalności, mającej za zadanie poznanie, zobaczenie siebie. Praca własna i poznanie różnych nurtów terapeutycznych jest potrzebna również do tego, żeby wcześniej sprawdzone na sobie różne możliwości z czystym sumieniem móc polecić swoim klientom…

Co do spostrzeżeń dotyczących Świadomości zbiorowej…

Jeśli spojrzymy na obecną sytuację, jako skutek (o przyczynach pisałem i pewnie jeszcze będę pisał), ruchów w Świadomości zbiorowej, to możemy dla lepszego rozeznania wyobrazić sobie wahadło (nazewnictwo podpatrzone u Vadima Zelanda) energetyczne, które zasilane jest zarówno przez osoby bojące się, jak i te, które chcą ten spokój przywrócić… Inne ścieżki rozwojowe nazywają to egregorem, czy myślokształtem…

Stąd przyrównanie do lustra, ale również negatywu, czyli tej części odbicia, której nie widzimy lub nie rozumiemy… Odwieczny dualizm potrzebny do zrozumienia… Kłopot w tym, że jeszcze nie do końca nauczyliśmy się tegoż dualizmu wykorzystywać do rozwoju, za to chętnie i uparcie przy nim tkwimy… 😉

Skupmy się na tym myślokształcie czy wahadle, które dziś zaprząta naszą uwagę…

Pamiętam jak sam jeszcze 15 lat temu byłem typowym pacjentem, więc powinienem tym łatwiej zrozumieć tych wszystkich, którzy teraz tak bardzo się boją… Sam od co najmniej 10 lat nie bywam u lekarzy (chyba, że z kimś z rodziny lub u klienta) i nie korzystam z dobrodziejstw farmacji, bo nie mam takiej potrzeby. W początkach swojej pracy przeszedłem kilka razy anginę, czy grypę z ponad czterdziestostopniową gorączką bez lekarzy i leków… Poznałem przez te lata na tyle swój organizm, że póki co, nie potrzebuję korzystać… Przez ostatnie lata nie choruję wcale, ewentualny kryzys gorszego samopoczucia trwa nie dłużej niż dobę…

Ale zwykły ludź, jakim byłem, nie musi o tym wiedzieć… Od tego ma specjalistów… Choć jak się nad tym zastanowić, to część specjalistów zwanych lekarzami też nie wie czym jest równowaga i zdrowie, bo w przeciwnym razie sami nie padaliby, jak muchy… Choć z drugiej strony nie ma się co dziwić, bo jak wspomina prof. Bruce Lipton, nie uczy się lekarzy tego, czym jest zdrowie i równowaga, tylko tego, czym jest brak zdrowia i równowagi…

Zwykły człowiek tego nie wie, ale pewnie docelowo ma się dowiedzieć, bo jak różne religie czy filozofie jednym głosem mówią Mandala Cienia zakończy bieg w momencie, gdy ostatni spośród ludzi zostanie „zbawiony”, czy „oświecony”, lub sam się „zbawi” lub „oświeci”… Tu pewności nie ma… 😉

Tak czy inaczej trzeba robić swoje… Zrozumiałem dziś, że do wczoraj samemu zdarzało mi się wzmacniać energetycznie wspomniany myślokształt… W sumie to ciekawe, niby wcześniej się o tym wie teoretycznie, ale musi nastąpić to klik – zrozumienie…

Mam nadzieję, że wspólnie zrozumiemy, iż nie ma potrzeby tkwić uparcie w dualizmie i dzielić na my i oni (w polityce również)… Jest jedna Świadomość, która wciela się we wszystko, co żyje i prowadzi Umysł do zrozumienia i poddania sobie – Świadomości…

 

Grafika: Gerd Almann z Pixabay