Stare koleiny
Styczeń 14, 2020
Zatrzymać się w pół kroku
Marzec 17, 2020

Czas próby

dig

Na wstępie chciałbym podziękować wszystkim tym praktykom duchowym płci obojga 😉 za pewną i niewzruszoną postawę każdego dnia, która równoważy rozkręcone już szaleństwo, dzień dnia podsycane przez media. Właśnie takiej postawy nam potrzeba! Nie sztuka określić siebie, jako praktyka duchowego w czasie spokoju… Po owocach wszak poznacie…

I tak, mamy dziś czas próby. Na szczęście Świadomość na poziomie zbiorowym traktuje nas ulgowo rozkręcając bal wiosną, a nie jesienią.

Ale do rzeczy… Poniżej kilka wskazówek…

Problemem nigdy nie była i nie będzie żadna bakteria, ani żaden wirus! Problemem za to może być to, jak my do tego podejdziemy.

Osoba, która jest w pełnej równowadze praktycznie może funkcjonować tak, jak dotychczas.

Natomiast wszystkie te osoby, które odczuwają strach, o panice nie wspomnę, faktycznie powinny poddać się „kwarantannie”. Ale uwaga!!! Nie dlatego, że wirus jest straszny! Dlatego, że strachem i paniką powodują straty w swoim organizmie!!! Ten sam organizm będzie później dążył do równowagi i samonaprawy! I do tego wykorzysta dostępne patogeny!

Co mam na myśli pisząc o „kwarantannie”? Przede wszystkim ograniczyć sobie dostęp do wszelkiej maści mediów. Dlaczego? A dlatego, że dzisiejsze media, przede wszystkim społecznościowe są świetnym narzędziem Świadomości zbiorowej. Działają w sposób sprzężony, w obecnej sytuacji my zasilamy innych naszym strachem i odwrotnie, czytając podkręcamy siebie.

Jeśli ograniczymy bodźcowanie, bądźmy dobrzy dla siebie. Jeśli to możliwe zażywajmy dużo ruchu na powietrzu. Żeby nie nakręcać się znowu, to w miejscach o małym skupieniu.

Gdyby strach nie odpuszczał koniecznie korzystajmy ze specjalisty, zapłaćmy za jego czas. Nasz spokój wewnętrzny jest wart każdych pieniędzy!!! Im szybciej każdy z nas wróci do równowagi, tym szybciej jako całość spionizujemy, ale również straty w organizmie będą mniejsze.

Na koniec chcę przeprosić tych, którzy w mojej wczorajszej ocenie oddali pole. Mam na myśli oczywiście nie osoby, które wymagały pomocy i wsparcia, a właśnie część praktyków duchowych… Wściekłem się wczoraj i być może niektórych zbyt mocno potraktowałem…

Jeszcze raz powtórzę od nas wymaga się więcej! I tak, jesteśmy tylko ludźmi, ja też jutro mogę nakryć się kołami! Szczególnie, że przepuszczam przez siebie strach innych… Ale jeśli tak się stanie, to przestaję publikować!!! Albo napiszę w taki sposób, żeby nie podkręcać ogólnej paniki! Bo słabe dni może mieć każdy, przecież jesteśmy tylko ludźmi!

I uwaga! Nie chodzi o ukrycie swojej słabości! Jak sytuacja ulegnie normalizacji, nawet wskazane jest opisać to, co się działo… Dla potrzeb szkoleniowych… Ale nie w trakcie tego, co mamy teraz…

Dla lepszego porównania praca w skali zbiorowej jest zbliżona do pracy jeden na jeden lub w niewielkiej grupie… Więc nie robimy niczego, czego byśmy nie zrobili w zwykłej codziennej pracy…

Dobrego dnia 😊